Przy okazji wiosennych porządków wynalazłam kilka półproduktów, które z czystej przyzwoitości musiałam użyć.
Praktycznie na samym początku mojej przygody z sutaszem kupiłam śliczne kaboszony ze szkła dichroicznego. Tak powstały te dwie pary:
Jakiś czas temu kupiłam wspaniałe urządzenie do robienia uszek z drutu, które leżało w szufladzie, taki wyrzut sumienia. Kiedyś też pokupowałam mnóstwo akrylowych kwiatków i listków w różnych kolorach i kształtach, stanowiły moją "minikolekcję". Oto proszę, kolczyki "Bzy" - moje oczekiwanie wiosny:
Kocham kryształki Swarovski patina, których zapas oczywiście także czeka. Tym razem zrobiłam czarną wersję TYCH kolczyków.
Z poprzednich prac został mi krótki kawałek taśmy z brązowymi perełkami. Użyłam jej w tych kolczykach:
A tak bez okazji zrobiłam te:
Praktycznie na samym początku mojej przygody z sutaszem kupiłam śliczne kaboszony ze szkła dichroicznego. Tak powstały te dwie pary:
Jakiś czas temu kupiłam wspaniałe urządzenie do robienia uszek z drutu, które leżało w szufladzie, taki wyrzut sumienia. Kiedyś też pokupowałam mnóstwo akrylowych kwiatków i listków w różnych kolorach i kształtach, stanowiły moją "minikolekcję". Oto proszę, kolczyki "Bzy" - moje oczekiwanie wiosny:
Kocham kryształki Swarovski patina, których zapas oczywiście także czeka. Tym razem zrobiłam czarną wersję TYCH kolczyków.
Z poprzednich prac został mi krótki kawałek taśmy z brązowymi perełkami. Użyłam jej w tych kolczykach:





