Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty

19 lutego 2016

Dwie koralikowe broszki

Czasem trzeba zrobić coś innego. Tym razem wracam do broszek koralikowych. Nazwałam je "Słońce" i "Tarantula" - inspirowałam się słońcem i umaszczeniem tarantuli :). Ich centrum stanowi szklany guzik, którego obszyłam koralikami i dodałam podwójną taśmę z cyrkoniami. Wolicie złote słońce czy drapieżną tarantulę?







01 czerwca 2015

Broszki

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka broszek, które zrobiłam ostatnio.
Pierwsza z nich to płaski, prostokątny piryt w złotym sznurku sutasz, z "rubinową" taśmą. Następne dwie to sutaszowe "kanciaste" broszki, a ostatnia to koral w koralikach :). Zapraszam do wzięcia udziału w nowym wyzwaniu Szuflady!!!







04 maja 2015

Trzy broszki: z kwiatem, zielona ze spektrolitem i fioletowy meteoryt

Chciałam dzisiaj przedstawić małą rodzinkę broszek. Lubię broszki z sutaszu, ale z dużymi kamieniami dużo bardziej wolę zestawiać koraliki. Oto one:


1. Broszka z kwiatem. Już wcześniej zrobiłam podobną broszkę, tylko użyłam ręcznie robionego guzika z różowymi kwiatami. Do tego złote koraliki Matubo i taśma z cyrkoniami i perełkami. Uwielbiam ten wzór, bo wygląda jak typowa sztuczna biżuteria. Tył i bok podkleiłam niebieską skórką i materiałem.





2. Ta broszka jest inspiracją do nowego wyzwania Szuflady "Geometria", bo to elipsa wpisana w prostokąt. Jak chyba większość ludzi tworzących biżuterię, dużo czasu spędzam na poszukiwaniach odpowiednich kamieni. Kocham labradoryty, są wyjątkowo piękne, ale ostatnio na lokalnej giełdzie minerałów znalazłam spektrolit. Jest to fińska odmiana labradorytu, kamień "zorzy polarnej". Rzeczywiście, jego błyski są naprawdę wspaniałe, wygląda trochę jak pawie pióro. Nie jestem mistrzynią robienia zdjęć, ale trochę widać tę zorzę polarną zamkniętą w kamieniu. Dzięki mojemu ojcu, który pojechał na giełdę ze mną, kupiłam trzy wspaniałe sztuki tego niezwykłego kamienia. Co prawda cena była wysoka, ale warte są każdej złotówki. Oplecione koralikami TOHO w odcieniach zielonego.





3. Stosunkowo niedawno kupiłam owalny kwarc tytanowy. Trochę się załamałam, jak do mnie przyjechał, bo dostałam wyjątkowo nieładny egzemplarz, taki szary, a nie kolorowy. Jednak w błyskach doszukałam się fioletowych błysków, a fiolet to jeden z moich ulubionych kolorów, więc broszka jest fioletowa. Z uwagi na szary kamień, broszkę nazwałam "fioletowym meteorytem". Dookoła kwarcu doszyłam taśmę z tęczowymi kryształkami. obok transparentne tęczowe TOHO, a następnie dwa rodzaje fioletowych TOHO. Jestem zadowolona, bo dzięki mojemu wykończeniu kamień prezentuje się świetnie. Nie jest wielkim osiągnięciem oplecenie przepięknego spektrolitu, który sam w sobie jest niesamowity, ale podbić blask niepozornej bryłki kwarcu to większe osiągnięcie.





20 marca 2015

Niebieski naszyjnik z koralików

Czasem mam ochotę trochę poświrować i zrobić coś innego. Tym razem jest to naszyjnik zrobiony na podstawie instrukcji z magazynu Beadwork (Leslee Frumin, Trio of Crowns Necklace, "Beadwork", oct/nov 2014). Zmieniłam go trochę :)





04 marca 2015

Broszka z perełkami i różowe kolczyki

Dzisiaj chciałam pokazać broszkę, dość dużą, bo mającą średnicę 5,2 cm. Środek to ręcznie robiony guzik z kwiatowym wzorem, dodatkowo są tutaj koraliki Matubo, taśma z cyrkoniami i perełkami. Tył wykończony skórką. Chciałam coś zrobić na kształt typowej sztucznej biżuterii, od blasku bolały mnie oczy :)
Druga rzecz to różowe kolczyki ze szklanymi kaboszonami, mocno błyszczącymi, z taśmą ozdobną i koralikami Matubo.






15 lutego 2015

Kolczyki i broszka inspirowane "Alicją w Krainie Czarów"

Obie prezentowane prace są wykonane jako inspiracje do tematu "Alicja w Krainie Czarów", nowego wyzwania Szuflady.

Pierwsza to broszka, robiona na podstawie moich kanciastych broszek z dodanymi modułami, inspiracją była kolorystyka kota z "Alicji" Tima Burtona.



Druga praca to kolczyki "Alicja wpada do króliczej nory", właściwie wyszły spontanicznie, bo chciałam użyć tych uroczych kluczyków :) Jest też nora, a właściwie obręcz, którą oplotłam koralikami w kolorze błękitnym, który też mi się kojarzy z Alicją.




09 lutego 2015

Broszka z labradorytem

Dawno mnie tutaj nie było. Ostatnio jakoś rzadko bywam w domu, ciągle w rozjazdach, a to nie sprzyja tworzeniu... W każdym razie już wróciłam i znów coś klecę, mam nowe pomysły. Przed wyjazdami jakoś nie miałam weny, ale bardzo się stęskniłam za sutaszem i koralikami, a teraz mi się chce szyć. A jakie są Wasze sposoby na brak ochoty do tworzenia?
Dzisiaj chciałam pokazać koralikową broszkę z labradorytem, którą zrobiłam dla siebie. Uwielbiam ten kamyk, ale sutasz mi do niego nie pasował. Lubię proste, symetryczne formy i wybrałam kolory, które są jaśniejsze od czarnego :) To znaczy będą widoczne na moich ubraniach. Beading straszliwie mnie męczy, bo mam problemy z liczeniem :( Oprócz labradorytu użyłam taśmy ze sztucznymi opalami, koralików FP i TOHO.




Chcę też pokazać pasek do zegarka, ale nie osadziłam jeszcze koperty. 



13 listopada 2014

Koralikowe kolczyki

Oto moje kolczyki do akcji "Testuj z Szufladą", o której możecie przeczytać TUTAJ - zapraszam do wzięcia udziału. Uwielbiam ten wzór zaczerpnięty z Beadwork (Leslee Frumin, Trio of Crowns Necklace, "Beadwork", oct/nov 2014) , tutaj trochę zmieniony na potrzeby materiału. Nie chciałam ich podklejać filcem czy owijać sznurkami sutasz.





02 listopada 2014

Podsumowanie października

Na początku chciałam się z Wami podzielić informacją, że wspólnie z koleżankami z Szuflady właśnie opublikowałyśmy pierwszy numer magazynu o tematyce rękodzielniczej "Szuflada Pełna Inspiracji". Jest bezpłatna, a można ją pobrać z Szuflady (link w obrazku).


U mnie się w październiku wiele działo: byłam razem z Modrak na V Ogólnopolskim Zjeździe Twórczo Zakręconych. Polecam za rok! Trochę się bałam warsztatów i na początek poszłam na sutasz z Izziland. Bardzo mi się podobało, prowadząca to wyjątkowo miła i utalentowana osoba :) Poszłam też na podstawy tworzenia biżuterii, bo wstyd się przyznać, ale nie potrafiłam naprawić ciotce Łukasza bursztynów na stalowej lince ani zrobić zwykłych kolczyków z drutu. Teraz już potrafię i napawa mnie to dumą! Byłam jeszcze na kursie wyszywania koralikami na kanwie. Ciekawa rzecz, ale dla mnie liczenie i sprawdzanie zgodności pracy ze wzorem mnie męczy. Za rok wezmę jakieś totalnie egzotyczne dla mnie warsztaty. 
Na zjeździe kupiłam też trochę włóczki i druty, zrobiłam sobie komin i mojemu mężowi szalik. 
A to jakieś inne prace z października:

Bransoletka z kryształków Rivoli



Pierścień z Rivoli
zrodzony z inspiracji instrukcją :) (Leslee Frumin, Trio of Crowns Necklace, "Beadwork", oct/nov 2014).



Komplet sutasz: na zamówienie, dostosowany do kolorów ubioru.




07 września 2014

Beading

To mój 250. post i został nazwany "beading" trochę przewrotnie i nutką goryczy ;) Od ponad dwóch lat próbowałam mojej kochanej siostrze-bliźniaczce wszczepić miłość do sutaszu i zasypać ją swoimi wyrobami. Coś tam przyjęła, ale bez większego entuzjazmu, chociaż moją działalność blogowa i rękodzielniczą niezmiennie wspierała i wspiera. Po prostu. Przeglądając u mnie gazety natrafiła na nowy numer Beading Polska i zachwyciła się kółeczkami koralikowymi. Obiecałam, że jej zrobię, bo mam koraliki, ale nie znam się na tym. Tak jej się spodobały, że zrobiłam jej jeszcze trzy pary i jedną zrobiłam mamie (te kolorowe). Instrukcję na kolczyki "Roundel" Katarzyny Kocjan, naprawdę bardzo przejrzystą, możecie znaleźć w Beading Polska (nr 04/2014, s. 13-17). Magazyn można kupić m.in. w Empiku. Która wersja kolorystyczna najbardziej się Wam podoba?

Właśnie przed chwilą zapisałam się na warsztaty V Zjazdu Twórczo Zakręconych w Ustroniu, jadę tam z moją koleżanką z Szuflady - Modrak, którą pewnie większość z Was zna. Prawdopodobnie dojadą do nas jeszcze inne dziewczyny z grupy! Już się nie mogę doczekać!!!

Wcześniej uraczyłam Was zdjęciami mojego kąta z sutaszem. Zmienił on teraz miejsce: z dużego pokoju do sypialni. teraz mój mąż będzie mógł powiedzieć, że jego żona nie wychodzi z sypialni, albo że robię tam "cuda" :))). Zrobiłam zdjęcia, póki jest porządek.

Z okazji 250. posta podzielę się z Wami też refleksją czego nauczyła mnie przygoda z sutaszem. Przede wszystkim pokory. Są ludzie, którym nie podoba się generalnie sutasz (jak na przykład dużej części mojej rodziny) i to trzeba przyjąć. Tak samo na początku uważałam się za geniusza - samouka. Teraz widzę potrzebę ciągłego rozwoju, bo dużo muszę się jeszcze nauczyć i dobrze, że spotykam mądrych i wspaniałych ludzi, którzy mi w tym pomagają. Jestem wdzięczna za ich konstruktywną krytykę i pomoc, która wskazuje mi moje słabe punkty i pomaga nad nimi pracować. Bardzo im dziękuję i Wam, którzy oglądacie moje prace i komentujecie.